W czasie oglądania ostatniego filmu Andormedy:
https://www.youtube.com/watch?v=h5adXoFfVt4
(podaję jako źródło, nie jest konieczne obejrzenie go, żeby mieć przemyślenia w temacie)
naszła mnie myśl, że z Rosją będzie coraz gorzej.
Wszyscy sensowni ludzie wyjeżdżają z Rosji.
- przez sensownych mam na myśli z jednej strony osoby z jakimś kręgosłupem moralnym z drugiej strony osoby z pewnym kapitałem czy to finansowym czy kulturowym.
W kraju zostanie sama bieda (zarówno umysłowa jak i finansowa) - do tego ludzie z zerową moralnością popierającą w 100% zbrodnicze zapędy państwa. Ludzie, którzy są przesiąknięci propagandą rosyjską i nienawiścią do krajów na zachód od rosji.
W związku z tym agresja do sąsiadów będzie rosła a państwo nie będzie miało zasobów ludzkich, którzy w jakiś sposób będę umieli sprawnie wprowadzać i wymyślać nowe rozwiązania technologiczne. Korupcja będzie rosnąć a z nią bieda.
Nie mówiąc już o stratach na wojnie - gdzie giną młodzi mężczyźni, którzy mogliby być siłą roboczą w państwie.
Więc dla mnie to będzie błędne koło regresji państwa.
Straty na wojnie to według różnych szacunków od 0,5-1,5 mln osób (zabici i trwale okaleczeni) - stanowi nawet do 1% ludności Rosji
Na emigrację udało się według różnych szacunków od 0,5 - 1 mln osób (co stanowi kolejne powiedzmy 0,5 % ludności)
W szczególności - ze oba te aspekty wpływają głównie na ludzi w wieku produkcyjnym.
Nie mówiąc o spadającej dzietności - który jest problemem z opóźnionym zapłonem, bo skutki zaczną być odczuwalne za 15-25 lat, gdzie braki ludzi w wieku produkcyjnym będą się pogłębiać.
Co wy sądzicie? Jak widzicie przyszłość rosji? Czy zgadzacie się z moim rozumowaniem?